Ministerstwo Zdrowia planuje nowelizację przepisów dotyczących recept, która ma ograniczyć marnowanie leków i utrudnić gromadzenie nadmiernych zapasów. Resort chce, aby pacjent mógł otrzymać lek maksymalnie na 60 dni, a system objął także receptomaty i leki psychotropowe.
Skala marnowania leków w Polsce jest coraz większym problemem
Do aptek trafia rocznie 3,3 tys. ton leków przeznaczonych do utylizacji, przy czym są to wyłącznie preparaty oddawane przez pacjentów, a skala wyrzucania poza aptekami pozostaje nieznana.
Jak wskazał Mateusz Oczkowski, na jedną aptekę przypada średnio 275 kg zmarnowanych leków rocznie, czyli około 23 kg miesięcznie i niemal 1 kg dziennie. Marek Tomków ocenił tę skalę jako „porażającą”, podkreślając, że do aptek trafiają nawet reklamówki nowych leków z ważnym terminem przydatności, których nie można już ponownie wykorzystać. Zdarza się, że wartość takich zwrotów sięga 3-4 tys. zł, a najdroższy zutylizowany lek z programu lekowego kosztował 240 tys. zł.
Wśród przyczyn wyrzucania leków wymieniane są m.in. zmiana terapii, odstawienie leczenia czy śmierć pacjenta, a duża część marnowanych preparatów to leki refundowane.
Resort chce ograniczyć „krążenie” pacjentów po lekarzach
Ministerstwo Zdrowia zapowiada wprowadzenie indywidualnego konta refundacyjnego dla każdego pacjenta oraz jednej rocznej puli zapasu leku, niezależnej od liczby lekarzy wystawiających recepty. To odpowiedź na zjawisko „krążenia” pacjentów po różnych gabinetach i nadkonsumpcję leków widoczną w danych resortu.
W ubiegłym roku od jednego do czterech preparatów na receptę wykupiło 12,5 mln osób, ale niemal 4,5 mln osób nabyło od 10 do 14 leków, 2,2 mln od 15 do 19, a prawie 2 mln osób powyżej 20 leków. Ponad 22 mln pacjentów realizowało recepty od maksymalnie czterech lekarzy, jednak prawie 7 mln osób wykupiło leki przepisane przez 5-9 lekarzy, a 26 tys. osób korzystało z recept od ponad 20 lekarzy.
Według Marka Tomkowa blisko 9 mln pacjentów przyjmuje więcej niż cztery leki, a część osób gromadzi zapasy wystarczające nie na rok, lecz nawet na kilkanaście lat. Projekt zmian przeszedł już prekonsultacje i ma trafić do oficjalnych prac legislacyjnych we wrześniu.


