Ceny gazu w Europie spadają po komentarzach płynących z USA dotyczących sytuacji wokół Iranu i cieśniny Ormuz. Inwestorzy odebrali wypowiedzi Donalda Trumpa jako sygnał, że ryzyko długotrwałej eskalacji może być mniejsze, choć rynek nadal pozostaje wyraźnie napięty.
Rynek reaguje na sygnały z USA
Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie zniżkują o 1,1 proc. do 72,82 euro za MWh. Impulsem do spadków były słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że nie sądzi, aby kampania bombardowań Iranu trwała zbyt długo, choć jednocześnie podkreślił gotowość USA do kolejnych uderzeń. Dodał także, że „rozmontowano” nowy sprzęt do rozkładania min, które Iran próbował zamontować wzdłuż cieśniny Ormuz.
Na rynkach pojawiły się w efekcie nadzieje na możliwe odnowienie rozmów dotyczących zwiększenia dostaw energii, w tym gazu ziemnego, z Zatoki Perskiej.
Magazyny w UE poniżej średniej sezonowej
Mimo dzisiejszego spadku notowań ceny gazu w Europie są nadal ponad dwukrotnie wyższe niż przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo poziom zapasów w UE pozostaje niższy od średniej sezonowej. Magazyny są zapełnione w 65 proc. wobec średniej 5-letniej wynoszącej 82,4 proc., co odpowiada 739,15 TWh paliwa.
W Niemczech zapełnienie wynosi 53,3 proc. przy średniej 80,8 proc., we Francji 71,7 proc. wobec 88,2 proc., a w Holandii 47,7 proc. wobec 75,4 proc. W Polsce w magazynach znajduje się 34,60 TWh gazu, a poziom zapełnienia sięga 93,9 proc. przy średniej 5-letniej 94,9 proc. We Włoszech wskaźnik ten wynosi 83,2 proc., w Austrii 67,0 proc., w Hiszpanii 73,5 proc., na Węgrzech 69,5 proc., a w Czechach 70,8 proc.


