Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, który ma wesprzeć finansowanie programu tańszych paliw. Propozycję skrytykował Zbigniew Bogucki, wskazując, że wyższe obciążenia dla firm mogą zostać przerzucone na klientów i partnerów biznesowych.
Rząd wraca do projektu, który trafił wcześniej do TK
Jak poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka, przyjęty przez Radę Ministrów projekt jest tożsamy z ustawą, którą prezydent Karol Nawrocki skierował pod koniec lipca do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent argumentował, że ustawa miała wejść w życie w sierpniu, a obejmować dochody osiągane już od początku marca 2026 r., co w jego ocenie oznaczało próbę wprowadzenia opodatkowania z mocą wsteczną.
Premier Donald Tusk podkreślił, że zablokowanie ustawy uniemożliwiłoby sfinansowanie programu tańszych paliw, który według rządu wymaga 4 mld zł. Szef rządu wskazał przy tym, że sam Orlen wypracował w pierwszym półroczu niemal 16 mld zł zysku netto, czyli o 10 mld zł więcej niż rok wcześniej, a wśród podmiotów objętych rozwiązaniem wymienił także Saudi Aramco, MOL, BP i Circle K.
Bogucki: firmy przerzucą koszty podatku na innych
Zbigniew Bogucki ocenił na antenie Polsat News, że podnoszenie podatków firmom w praktyce oznacza ryzyko przerzucenia dodatkowych kosztów na inne podmioty. Dodał również, że nie wie jeszcze, w jakiej formule ustawa będzie dalej procedowana.
Zgodnie z wcześniejszymi założeniami stawka podatku od nadzwyczajnych zysków miała wynosić 60 proc., a podstawą opodatkowania byłaby nadwyżka przychodów ponad poziom wyliczony przy zastosowaniu marży referencyjnej. Rokiem referencyjnym ma być rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r. Po poprawkach Senatu limit podatku do zapłaty ograniczono do wysokości dochodu ustalonego dla celów PIT lub CIT albo zysku bilansowego w przypadku spółki jawnej.


