W piątek kierowcy zapłacą więcej za wszystkie główne rodzaje paliw. Z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii wynika, że maksymalna cena litra benzyny 95 wyniesie 6,52 zł, benzyny 98 – 7,33 zł, a oleju napędowego 7,56 zł, mimo czasowej obniżki VAT.
Ropa drożeje, a Europa pozostaje pod presją podaży
Według Reutersa cena baryłki ropy Brent wzrosła w czwartek do 94 dol., najwyższego poziomu od trzech tygodni, a ceny diesla w Europie są obecnie o ponad 70 proc. wyższe niż w lutym.
Jak oceniła Agata Łoskot-Strachota z OSW, za rekordowo wysokimi cenami paliw stoi obecnie pięć globalnych czynników, z których kluczowe są napięcia na rynku ropy, konflikt w Zatoce Perskiej oraz skutki odejścia Europy od dostaw z Rosji. Luka po rosyjskich dostawach została w dużej mierze uzupełniona importem z państw Zatoki Perskiej, zwłaszcza w zakresie paliwa lotniczego i diesla, co zwiększyło zależność regionu od zewnętrznych dostawców i przełożyło się na ogólną podaż.
Wojna, ataki na infrastrukturę i zamykane rafinerie podbijają koszty
Na ceny paliw wpływa także wojna Rosji przeciwko Ukrainie oraz ukraińskie ataki dronowe na rafinerie, terminale eksportowe i bazy paliwowe, które ograniczają możliwości eksportowe Rosji i czasowo zaburzają równowagę rynku w Europie.
Dodatkowym problemem jest transformacja energetyczna i zamykanie części rafinerii w Europie, co zmniejsza lokalne możliwości przerobu ropy i zwiększa zależność od importu produktów ropopochodnych, także ze Stanów Zjednoczonych, podnosząc koszty transportu.
Ekspertka wskazuje, że odpowiedzią mogą być większe zapasy ropy i działania ograniczające popyt, a w UE trwają prace nad lepszym określeniem obowiązków magazynowych. Jednocześnie od 17 do 31 sierpnia obowiązuje obniżka VAT na benzyny i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc.; dotychczasowy koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł, a wznowienie ulgi na ostatnie dwa tygodnie sierpnia ma kosztować budżet 495 mln zł.


