Silny wzrost rentowności długu skarbowego w USA i innych gospodarkach rozwiniętych wywołał głęboką przecenę długoterminowych obligacji. To sprawia, że segment uznawany dotąd za defensywny stał się jedną z najsłabszych inwestycji tej dekady.
Rentowności biją wieloletnie rekordy, ceny obligacji spadają
7 października rentowność 10-letnich obligacji USA wzrosła do 5,366 proc., przebijając szczyt z czerwca 2007 roku na poziomie 5,316 proc. Z kolei rentowność 30-letnich papierów sięgnęła 5,73 proc., co oznacza 24-letnie maksimum. Ponieważ wzrost rentowności obligacji o stałym dochodzie oznacza spadek ich ceny rynkowej, inwestorzy ponoszą dotkliwe straty. ETF iShares 20+ Year Treasury Bond ETF stracił od rekordu z marca 2020 roku już 49,2 proc.
Skala ruchu jest wyjątkowa także historycznie: średnioroczna 10-letnia nominalna stopa zwrotu z 10-letnich obligacji rządu USA wynosi obecnie około minus 2,2 proc. rocznie. Według przywoływanych danych jest to najgorszym wynikiem w 250-letniej historii Stanów Zjednoczonych. Presja nie ogranicza się do USA. Rentowności rosną również w Niemczech, Japonii, Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, podczas gdy jeszcze w marcu 2020 roku rentowność niemieckiego 10-letniego Bunda była bliska minus 1 proc.
Rynek wskazuje cztery źródła presji na dług
Według analiz trend wzrostu rentowności trwa wyraźnie od jesieni 2024 roku, a w ciągu siedmiu miesięcy rentowność 10-letnich Treasuries wzrosła o 140 punktów bazowych. Wśród głównych przyczyn wymienia się rosnącą podaż długu związaną z finansowaniem inwestycji w AI, podwyższone krótkoterminowe stopy procentowe, pogarszający się stan finansów publicznych oraz długoterminowy wzrost nominalnych stóp procentowych.
Dodatkowym czynnikiem są potrzeby kapitałowe największych firm technologicznych — hiperskalerzy, tacy jak Alphabet, Amazon, Meta, Microsoft i Oracle, pożyczyli w tym roku około 220 mld dolarów na wydatki inwestycyjne, a według szacunków Goldman Sachs w 2027 roku kwota ta może wzrosnąć do 400 mld USD.
Mimo obecnej słabości analitycy podkreślają, że długoterminowe obligacje skarbowe nadal mają miejsce w zdywersyfikowanym portfelu, choć nie powinny go dominować. W długim terminie najwyższe stopy zwrotu częściej zapewniały bowiem akcje.


