Państwowa Inspekcja Pracy przedstawiła pierwszą interpretację dotyczącą stosowania umów B2B w branży IT. W opisanym przypadku Główny Inspektor Pracy uznał, że warunki współpracy ze specjalistami i kierownikami projektów nie spełniają definicji etatu, co może być ważnym sygnałem dla firm i samozatrudnionych.
Pierwsza interpretacja PIP dla branży IT
Sprawa dotyczy firmy z sektora IT, która zwróciła się do PIP o indywidualną interpretację i opisała dwa modele współpracy B2B. Jeden obejmował specjalistów realizujących konkretne projekty i zamówienia, drugi kierowników projektów działających na zasadzie samozatrudnienia.
We wniosku wskazano, że kontraktorzy mogą odmówić przyjęcia zamówienia, a firma nie ma obowiązku zapewniania im stałej liczby zleceń ani ciągłości współpracy. W ocenie Głównego Inspektora Pracy takie warunki nie oznaczają stosunku pracy, a więc nie ma podstaw do automatycznego przekształcania tych umów w etaty.
Kluczowe będą realne warunki wykonywania pracy
W uzasadnieniu podkreślono przede wszystkim brak pracowniczego podporządkowania, które jest jedną z najważniejszych cech etatu. Stanowisko PIP ma pomóc inspektorom oceniać, kiedy współpraca B2B tylko formalnie ma charakter cywilnoprawny, a w praktyce przypomina zatrudnienie pracownicze.
Znaczenie mają tu rzeczywiste warunki wykonywania obowiązków, a nie sama nazwa umowy — w tym sposób organizacji pracy, podporządkowanie kontrahentowi, wyznaczanie miejsca i czasu pracy oraz zakres kontroli. Eksperci cytowani przez Wyborczą.biz określają interpretację jako przełomową, zaznaczając jednocześnie, że nie oznacza ona automatycznej zmiany wszystkich kontraktów B2B w IT na umowy o pracę. Ryzyko zakwestionowania pozostaje głównie tam, gdzie codzienna współpraca wygląda jak klasyczne zatrudnienie etatowe.


