W komentarzu opublikowanym w „Rzecz o prawie” Leszek Kieliszewski opowiada się za twardszymi regulacjami wobec największych firm technologicznych. Autor przekonuje, że w sporze o wpływ Big Techów na rynek i państwo nie wystarczy samoregulacja, a przewagę na razie utrzymują globalne platformy.
Autor: potrzebne są przepisy, nie samoregulacja
Komentarz Leszka Kieliszewskiego, opublikowany 9 września 2026 r. o godz. 05:50 i zaktualizowany o 08:35, zawiera jednoznaczne stanowisko na rzecz interwencji regulacyjnej. W tekście pojawia się śródtytuł „BigTech vs. Polska 1:0”, a autor pisze wprost: „Potrzebujemy prawa, a bajki o samoregulacji zostawmy lobbystom i naiwniakom, którzy im uwierzą”.
Według Kieliszewskiego obecny układ sił sprzyja globalnym platformom, co podsumowuje stwierdzeniem: „Póki co, Meta wygrywa”.
Krytyka argumentów o hamowaniu innowacji
Autor odnosi się także do często powtarzanych argumentów przeciw regulacjom, zgodnie z którymi nowe przepisy mają ograniczać rozwój i zabijać innowacje. Kieliszewski ocenia takie tezy jako mantry powielane przez „lobbystów” firm technologicznych.
Jak zaznacza, osoby prezentujące podobne stanowisko nie zawsze przedstawiają się wprost jako przedstawiciele lobby, lecz częściej jako uczestnicy inicjatyw związanych z rozwojem i globalnym biznesem. W efekcie komentarz wpisuje się w szerszą debatę o granicach wpływu Big Techów na gospodarkę, konkurencję i krajowe otoczenie prawne.


