Strona głównaAktualnościKoszty zajęć pozalekcyjnych dla dzieci wzrosły przed rokiem szkolnym 2026/2027

Koszty zajęć pozalekcyjnych dla dzieci wzrosły przed rokiem szkolnym 2026/2027

Opublikowano

Najnowsze artykuły

W ofertach urzędów pracy pojawiają się pensje nawet do 20 tys. zł brutto

W ofertach urzędów pracy pojawiają się pensje od ponad 10 tys. do nawet 20 tys. zł brutto. Najwyższe stawki dotyczą m.in. IT, zdrowia, transportu i budownictwa.

Złotowe hipoteki z rekordową jakością spłat, frankowe z najsłabszym portfelem

Jakość spłat hipotek złotowych osiągnęła rekordowy poziom. Na koniec II kw. 2026 r. kredyty zagrożone stanowiły 1,07 proc., podczas gdy w portfelu frankowym aż 18,2 proc.

Początek września tradycyjnie oznacza wzmożone zapisy na zajęcia dodatkowe dla dzieci, ale w tym roku rodzice muszą liczyć się z wyraźnie wyższymi wydatkami. Z danych i relacji rodzin wynika, że ceny wielu popularnych aktywności przed rokiem szkolnym 2026/2027 wzrosły, a łączny koszt kilku zajęć staje się coraz większym obciążeniem dla domowego budżetu.

Popularne zajęcia drożeją, a miesięczne wydatki rosną

Według CBOS rodzice finansujący dodatkowe aktywności wydawali w roku szkolnym 2025/2026 średnio około 675 zł miesięcznie na jedno dziecko. Największym zainteresowaniem cieszą się zajęcia sportowe, zwłaszcza pływanie, piłka nożna, gimnastyka, taniec i sporty walki, a mocną pozycję utrzymują także języki obce. W ofercie są również robotyka, programowanie, eksperymenty, zajęcia sensoryczne, muzyczne i rozwijające kompetencje społeczne.

Jeszcze przed rokiem popularne regularne zajęcia grupowe kosztowały najczęściej około 150-350 zł miesięcznie, a pływanie przy jednym treningu tygodniowo około 180-325 zł. W roku szkolnym 2026/2027 stawki są jednak wyższe. Grupowy angielski kosztuje orientacyjnie 185-400 zł miesięcznie, pływanie 250-400 zł, piłka nożna 140-300 zł, taniec 200-350 zł, akrobatyka lub gimnastyka 140-350 zł, robotyka 180-250 zł, programowanie 150-300 zł, a zajęcia plastyczne, ceramika czy szachy od 120 do nawet 350 zł miesięcznie.

W praktyce oznacza to, że łączny koszt trzech lub czterech płatnych aktywności dziecka może być już istotną, stałą pozycją w domowych finansach.

Wyższe koszty sal i wynagrodzeń podbijają ceny ofert

Ceny zajęć zależą od miasta, liczebności grupy, częstotliwości spotkań oraz tego, czy są to zajęcia grupowe czy indywidualne. Najwyższe stawki obowiązują zwykle w dużych miastach, takich jak Warszawa, Wrocław czy Kraków, a najdroższe pozostają zajęcia indywidualne oraz te wymagające specjalistycznej kadry, infrastruktury lub sprzętu. Ten sam typ aktywności może kosztować kilkadziesiąt złotych za spotkanie w grupie albo ponad 100 zł za godzinę pracy indywidualnej, jak w przypadku lekcji gry na instrumencie, które kosztują orientacyjnie 50-150 zł za lekcję.

Z przytoczonych przykładów wynika, że treningi koszykówki raz w tygodniu zdrożały z 170 zł do 205 zł miesięcznie, piłka nożna dwa razy w tygodniu z 200 zł do 260 zł, a programowanie z 650 zł do 800 zł za semestr. Łączny miesięczny koszt tych zajęć wzrósł o blisko 120 zł rok do roku. Organizatorzy tłumaczą podwyżki wyższymi opłatami za wynajmowane sale i wzrostem wynagrodzeń prowadzących. Rodzice, porównując oferty, zwracają dziś uwagę nie tylko na cenę, ale też na lokalizację, terminy, wielkość grupy, zasady rozliczania nieobecności, opłatę wpisową, koszt materiałów oraz możliwość rezygnacji w trakcie semestru.

Powiązane artykuły

W ofertach urzędów pracy pojawiają się pensje nawet do 20 tys. zł brutto

W ofertach urzędów pracy pojawiają się pensje od ponad 10 tys. do nawet 20 tys. zł brutto. Najwyższe stawki dotyczą m.in. IT, zdrowia, transportu i budownictwa.

Złotowe hipoteki z rekordową jakością spłat, frankowe z najsłabszym portfelem

Jakość spłat hipotek złotowych osiągnęła rekordowy poziom. Na koniec II kw. 2026 r. kredyty zagrożone stanowiły 1,07 proc., podczas gdy w portfelu frankowym aż 18,2 proc.

„Rzecz o prawie”: Leszek Kieliszewski za regulacjami wobec Big Techów

Komentarz w „Rzecz o prawie” wskazuje na potrzebę regulacji wobec Big Techów. Leszek Kieliszewski krytykuje narrację o samoregulacji i przewadze globalnych platform.