Rynek biurowy w największych miastach wchodzi w fazę wyraźnego ożywienia po stronie popytu. Coraz więcej firm ogranicza model pracy hybrydowej. Przekłada się to na większe zainteresowanie dużymi, nowoczesnymi powierzchniami w centralnych lokalizacjach.
Popyt rośnie, a dostępnych biur ubywa
Jak wynika z danych platformy REDD, tylko w lipcu z rynku zniknęło 315 przestrzeni biurowych o łącznej powierzchni ponad 128 tys. m kw. Eksperci wskazują jednocześnie na wyraźną lukę podażową. Joanna Andryszczyk z Newmark Polska oceniła, że najtrudniej dziś znaleźć biuro o wysokim standardzie w centrach dużych miast.
W Warszawie szczególnie silny popyt dotyczy nowoczesnych modułów o powierzchni od 1 tys. do 1,5 tys. m kw. w centrum i na Woli, a najemcy coraz częściej interesują się także lokalami już zajętymi. Skala nowej podaży jest przy tym znacznie mniejsza niż kilka lat temu – o ile w latach 2017-2018 na warszawski rynek trafiło 800 tys. m kw. biur, obecnie jest to niespełna 133 tys. m kw.
Firmy wracają do większych biur
Największym zainteresowaniem cieszą się dziś powierzchnie o dużym metrażu, co rynek wiąże z korektą polityki pracy zdalnej i hybrydowej. Marcin Miazek z Cushman & Wakefield wskazał, że część firm od początku roku ogranicza model pracy hybrydowej, a niektóre przedsiębiorstwa decydują się na zwiększenie zajmowanej powierzchni lub rezygnują z wcześniejszych planów jej redukcji.
Rośnie też aktywność instytucji publicznych na rynku najmu. Potwierdzeniem utrzymującego się zainteresowania dużymi biurami jest również decyzja PwC, które wprowadzi się do niedawno wynajętej lokalizacji w 2029 roku.


