Najwyższa Izba Kontroli zaapelowała o konkretne i odpowiednio wczesne działania korygujące narastającą nierównowagę fiskalną w Polsce. Jak wskazał w Sejmie prezes NIK Mariusz Haładyj, problemem nie jest już tylko wysoki deficyt w pojedynczym roku, ale jego utrwalenie i rosnące ryzyko dla stabilności finansów publicznych.
Deficyt ma charakter strukturalny
Zdaniem prezesa NIK obecny deficyt wydaje się mieć charakter strukturalny, co oznacza, że jego utrzymywanie może trwale osłabiać zdolność państwa do reagowania na przyszłe kryzysy. Haładyj podkreślił, że rok 2026 ma być trzecim z rzędu, w którym deficyt sektora gg przekroczy 6 proc. PKB, po tym jak w 2025 r. wyniósł 7,3 proc. PKB.
Według NIK dobra sytuacja gospodarcza powinna być wykorzystywana do budowania odporności fiskalnej, a zwiększanie wydatków sztywnych przy wolniejszym wzroście dochodów nie poprawia bezpieczeństwa finansów państwa.
Rosnące ryzyko przekroczenia progu ostrożnościowego
Relacja państwowego długu publicznego do PKB według definicji krajowej wyniosła w 2025 r. 48,9 proc., czyli o ponad 11 pkt proc. mniej od konstytucyjnego limitu 60 proc. PKB. NIK ocenia jednak, że przy obecnym kształcie polityki fiskalnej taki margines nie daje pełnego bezpieczeństwa, a bez działań ograniczających deficyt realny staje się scenariusz przekroczenia progu ostrożnościowego 55 proc. długu do PKB.
Takie ryzyko wskazano także w strategii zarządzania długiem publicznym na lata 2026-2029, która zakłada możliwość przekroczenia tego poziomu w 2028 r. Haładyj zaznaczył, że oznaczałoby to poważne konsekwencje dla budżetu, samorządów, wydatków społecznych, wzrostu gospodarczego i sytuacji społecznej, dlatego NIK postuluje nie radykalne cięcia, lecz stopniowe i dobrze zaplanowane działania.


